Skip to main content
Polska Sp. z o.o. | Master Franchisee
 

Ta strona korzysta z ciasteczek.
Więcej możesz dowiedzieć się tutaj

Łukasz Grabowski

Żyjemy w czasach, w których coraz więcej firm narzeka na brak kompetentnych ludzi do pracy. Mamy „rynek pracownika”, i to świadomego pracownika, który zdaje sobie sprawę ze swojej pozycji rynkowej. Jednocześnie wielu managerów nadal ślepo jeszcze wierzy w „kult pracy” i w to, że jego ludzie będą dawali z siebie wszystko, żeby realizować cele – „w końcu płacimy im pensję…”

Potrzeby klienta zbadane, oczekiwania doprecyzowane, wachlarz rozwiązań na stole. Wszystko poszło, jak należy. Czy na pewno? A co zrobisz, gdy usłyszysz „Muszę się zastanowić...”? Te słowa wprowadzają każdego, nawet najbardziej doświadczonego handlowca w stan konsternacji, a wbrew pozorom słyszysz je bardzo często. Na szczęście mamy na to metodę.

Każdy klient chce poczuć, że jest ważny i że my, handlowcy, zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby dostał to, czego aktualnie oczekuje i potrzebuje. Zgadza się, jednak musimy przy tym pamiętać, że pełne zainteresowanie klienta zdobędziemy tylko wtedy, gdy on poczuje do nas zaufanie. Osiągnięcie tego wbrew pozorom nie jest tak trudne i czasochłonne. A więc jak to zrobić? Dzięki badaniu potrzeb! Im więcej wiesz o kliencie, tym łatwiej zaproponować produkt bądź usługę, z której w pełni będzie zadowolony. Ale pamiętaj, że w tym procesie nachalność może przynieść więcej szkody niż pożytku... Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak uniknąć sprzedażowego faux pas.

Najlepsi handlowcy wykorzystują techniki sprzedażowe, które są połączeniem psychologicznej manipulacji i umiejętności negocjacyjnych. To dzięki nim można działać skuteczniej i zwiększyć wyniki. A co powiesz na to, że podobny efekt możesz uzyskać jeśli nauczysz się mówić „nie”? Co więcej, dasz to prawo również swojemu klientowi! Uważasz, że to absurd? Czytaj dalej, a dowiesz się jak bardzo się mylisz.

 

Bardzo często poruszamy kwestię kłamstw klientów i tego, jak ich nieszczerość utrudnia nam codzienną pracę. Wymyślamy coraz to nowsze metody radzenia sobie ze „zmyleniami” klienta i próbujemy nakłaniać go do mówienia nam prawdy – co tak naprawdę myśli o tych naszych rozwiązaniach. Robimy wszystko, żeby tylko nie usłyszeć popularnego „muszę się zastanowić”.

Spójrzmy jednak na drugą stronę medalu. Czy nie jest trochę tak, że my sprzedawcy jesteśmy dokładnie tacy sami? Że my również kłamiemy? Zachwalamy te nasze rozwiązania z każdej możliwej strony tylko po to, żeby klient kupił. Takie podejście pociąga pewne konsekwencje.